Ciekawostki

Choinki świąteczne w USA

W ubiegłym roku przed Bożym Narodzeniem odwiedziliśmy największy na świecie sklep z artykułami świątecznymi. W tym roku z racji, że święta spędzamy za oceanem, szukaliśmy choinki do naszego mieszkania. Z góry wiadome było, że musi być żywa. Jednak nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie odwrócili tego w przygodę. Dlatego zakup choinki nie mógł odbyć się tak po prostu, tylko musieliśmy ją ściąć własnymi rękami… no dobra to była działka mojego męża 😀

O choinkach faktów kilka…

Pierwsze wzmianki dotyczące tradycji dekorowania choinek w Stanach sięgają XIX wieku. Oczywiście zwyczaj ten do USA przywieźli imigranci. Początkowo drzewka ścinane były w lasach, dziś to już wielka rzec można manufaktura. Jak podaje National Christmas Tree Association, każdego roku w Stanach Zjednoczonych sprzedaje się około 25-30 milionów prawdziwych choinek. Drzewka uprawiane są w każdym stanie USA, jednak do liderów należą: Oregon, Karolina Północna, Pensylwania, Wisconsin, Waszyngton i nasze Michigan. Liczby robią wrażenie. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że ludność w Stanach sięga ponad 328 milionów, perspektywa znacznie się zmienia.

W USA zdecydowanie więcej fanów mają choinki sztuczne. Ciekawostką jest, że większość z nich sprzedawana jest już ze światełkami. Największym hitem okazała się jednak możliwość zakupu choinki już udekorowanej. Nie bardzo to rozumiemy, bo wspólne ozdabianie drzewka to przecież największa frajda.

Udekorowane choinki w USA w okresie świątecznym można zobaczyć wszędzie – od małych choinek w biurach po olbrzymie w centrach miast. Każda ubrana inaczej, ale piękna na swój sposób. Naszą uwagę przykuła choinka z polskimi akcentami w pobliżu jednego ze sklepów.

Wyprawa na farmę

Jako że nasze drzewko musiało być żywe to bez dwóch zdań stwierdziliśmy, że trzeba wybrać się na farmę. Wcześniej wspominaliśmy, że Amerykanie zaczynają dekorować domy na Boże Narodzenie już przy święcie Dziękczynienia, czyli pod koniec listopada. My wyprawę po choinkę zorganizowaliśmy w połowie grudnia i trochę się obawialiśmy czy uda nam się jeszcze coś ciekawego znaleźć, bo w sklepach półki z dekoracjami były już prawie puste 😀

Jak tylko dotarliśmy na miejsce nasze obawy w momencie zniknęły. Jak to na amerykańskich farmach już od parkingu widać było, że choinek jest pod dostatkiem. Zainteresowanych nimi też, a skoro jest ruch to nie może zabraknąć i atrakcji. Początkowo planowaliśmy zakupić choinkę ściętą wcześniej, nawet nam do głowy nie przyszło, żeby wybierać się w pole. Na miejscu okazało się, że żadna ze ściętych nie pasuje nam rozmiarem. Szybciutko dostaliśmy informację że to żaden problem i tam po prawo jest punkt, gdzie wszystkiego się dowiemy.

Nieśmiało podeszliśmy do Pani przy stanowisku pod ścianą, a tu nagle zostaliśmy zbombardowani informacjami.

” Tu jest karteczka z przystankami, gdzie zatrzymuje się traktor i jakie drzewka znajdziecie w najbliższym promieniu (typ, rozmiar). Z drugiej strony jest cennik. A tam za wami jest kolejka, proszę się ustawić, traktor odjeżdża co 15 minut. Potrzebujecie wypożyczyć narzędzia do ścinania drzewka czy macie swoje?”

Poszukiwanie idealnej choinki

Akcja była tak szybka, że nawet nie wiedzieliśmy kiedy znaleźliśmy się w kolejce. Co więcej, przecież my ani przez moment nie planowaliśmy takiej wyprawy, no ale skoro już jesteśmy to czemu nie. Wsiedliśmy na wóz, a traktor wyruszył w kierunku plantacji. Kiedy dojechaliśmy na miejsce okazało się, że nasz problem dopiero się zaczyna. Kompletnie nie mogliśmy się zdecydować na jedno drzewko. Każde kolejne podobało nam się bardziej 🙂

Kiedy jednak padła ostateczna decyzja, mój mąż własnoręcznie ściął dla nas drzewko świąteczne. Załadowaliśmy je na wózek i dociągnęliśmy do głównego punktu, gdzie każda choinka dostawała swój bilecik. Czekając na powrót rozglądaliśmy się wokoło i dostrzegliśmy, że ludzie przyjeżdżają wybierać choinki świąteczne całymi rodzinami. Osobiście miałam wrażenie, że dla niektórych z nich to coroczna tradycja świąteczna, bo byli przygotowani nie tylko pod względem sprzętu, ale też wyposażeni w kubki z ciepłymi napojami.

Po powrocie do punktu centralnego musieliśmy chwile poczekać, aż choinka dotrze na miejsce i zostanie przygotowana do dalszego transportu. Oczywiście farma jest gotowa na umilenie czasu oczekiwania. Dostępny jest punkt z ciepłymi napojami, miejsce gdzie można zakupić ekologiczne produkty czy stanowisko z dekoracjami świątecznymi, a nawet lodowisko dla dzieci.

W domu stwierdziliśmy, że było to bardzo fajne doświadczenie! Sam decydujesz jakie drzewko chcesz, podejmujesz trud ścięcia, a przy okazji to atrakcja dla całej rodziny.

Nie mogliśmy się doczekać tej chwili, ale w końcu jest! Nasza pierwsza, pachnąca, udekorowana amerykańska choinka!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.