Michigan,  Podróże

Traverse City

Po pierwszej wyprawie na północ Michigan, która okazała się dla nas olbrzymim zaskoczeniem, z niecierpliwością czekaliśmy na kolejną. Okazja nadarzyła się pod koniec sierpnia, a tym razem padło na Traverse City oraz jego okolice. Plan na ten wypad był zupełnie inny niż za pierwszym razem. Przede wszystkim wybraliśmy się w trochę większym składzie i raczej z zamiarem oderwania od monotonii ostatnich miesięcy.

Miasto położone jest nad jeziorem Michigan, konkretniej przy zatoce Grand Traverse Bay. Malownicze krajobrazy, dobre restauracje i przyjazny klimat przyciągają naprawdę sporo turystów. Jeśli mówisz komuś z miejscowych, że wybierasz się do Traverse City to pierwszą reakcją jest: „Ooo jak fajnie, na pewno będziesz się dobrze bawił!”.

Dziś już wiemy, że trudno się z tym nie zgodzić. Miasto przygotowane jest pod każdą kategorię wiekową. Nie brakuje rodzin z dziećmi, imprezującej młodzieży, licznych wieczorów panieńskich i kawalerskich, a także emerytów. Ta różnorodność wynika z szerokiej oferty jaką proponuje samo Traverse City jak i okolice.

Traverse City o każdej porze roku

W Michigan na pytanie :

„Kiedy najlepiej pojechać do Traverse City?”

najczęściej usłyszysz odpowiedź:

„Najlepiej kilka razy w roku.”

Zabawne, ale zupełnie prawdziwe. Mało jest miejsc, które o każdej porze roku mają aż tak bogatą ofertę turystyczną. Począwszy od kwitnących wiśni wczesną wiosną, przez National Cherry Festival w czerwcu, letnie atrakcje wodne, po wrześniowe winobranie i sporty zimowe w śnieżnych miesiącach.

Atrakcje dla każdego

Down Town

To właśnie tutaj zobaczyć można jak wielu turystów przybywa do Traverse City. Mimo ograniczeń jakie zafundowała nam pandemia centrum wciąż wydaje się tętnić życiem. Zdecydowanie jest to miejsce, gdzie dobrze zjesz, wypijesz kawę w klimatycznej kawiarni, zrobisz zakupy w lokalnych sklepikach, a na koniec pospacerujesz z dobrymi lodami przez środek kolorowego deptaku.

Do polecanych miejsc śmiało możemy zaliczyć The Little Fleet- czyli punkt w samym centrum miasta, gdzie stoją food trucki. Na małym obszarze można skosztować meksykańskich tacos, amerykańskich burgerów, wietnamskich zup czy włoskiej pizzy. Fajna sprawa, jeśli wychodzicie w większej grupie bo każdy może wybrać to na co ma ochotę, a równocześnie wszyscy wciąż jesteście w jednym miejscu.

Marina, plażowanie i sporty wodne

Olbrzymie wrażenie robi marina, pełna ekskluzywnych jachtów, motorówek, a nawet statków. To prawdziwy raj dla fanatyków sportów wodnych. Tutaj granica wieku nie ma znaczenia. Od dzieci budujących zamki z piasku na plaży, przez młodzież próbującą swoich sił na deskach, kajakach czy motorówkach, do emerytów popijających zimne piwko na swoich prywatnych łodziach. Każdy wybiera formę spędzania czasu według swoich kryteriów. Jak to mówią Amerykanie najważniejsze tylko, żeby mieć „FUN”.

Winnice, browary i destylarnie

Dlaczego Traverse City to imprezownia? Myślę, że dużą zasługą są właśnie alkohole lokalnej produkcji. Od win, przez browar, aż po whiskey. Każdy smakosz mocnych trunków znajdzie tutaj coś dla swojego podniebienia. Ponadto lokalni producenci zorganizowali to typowo pod turystów. Można rzec, że to taki trochę alko-tour, ale o tym szerzej w kolejnym artykule.

Raj dla spacerowiczów

Dzięki swojemu położeniu miasto może pochwalić się długą linią brzegową, która sprzyja relaksowi. Nie brakuje miejskich parków dla spacerowiczów. Mimo, iż miasto uchodzi raczej za imprezownię nie trudno tu o ciszę i spokój. Wystarczy tylko trochę oddalić się od centrum, żeby zrelaksować się w zupełnie innych warunkach.

Spacerować można nie tylko w publicznych, popularnych miejscach. Warto czasem zabłądzić w bardziej zaciszne okolice, gdzie stacjonują stali bywalcy. Krajobraz zupełnie wtedy się zmienia. Znikają turystyczne motele, a oko przyciągają prywatne domy w kolonialnym stylu z równiutko przyciętym trawnikiem. Nam najbardziej podobają się werandy, które od jeziora oddziela jedynie kilkanaście metrów. Poranna kawa w takim miejscu musi smakować wyjątkowo 🙂 A Wy chcielibyście zacząć dzień na takiej werandzie? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *